Golden Sun Chronicles

Forum strony Golden Sun Chronicles
Obecny czas: 23 Lut 2018, o 15:36

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 29 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 3 Cze 2014, o 16:33 
Offline
Sorcerer
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Cze 2008, o 17:33
Posty: 238
Miejscowość: Nieskończone Miasto
Będąc starymi wyjadaczami w GS, każdy z was zna tę grę na pamięć i jej ukończenie nie sprawia zapewne zbytniego problemu. Jasne, Golden Sun to dobry erpeg, ale brakuje mi czasem jakiegoś trybu super hard albo lunatic. Stąd też moja propozycja.

Wymyślamy wyzwania.

Mi do głowy przyszły następujące:

- Przejść GS/TLA z minimalną możliwą ilością Djinnów.
- Nałożyć ograniczenia poziomu do każdego boss'a, np. "ubić Saturosa na 8 lvl lub niższym"
- Time challenge - przejść grę na 100% w mniej niż...
- Naked Challenge - zero uzbrojenia, walczymy pięściami etc.
- Combo Nightmare - spełniamy KILKA z powyższych warunków.

Tyle na razie przyszło mi do głowy. Jakieś sugestie? :D


PS: Ooops, wygląda na to że napisanie 12000. posta przypadło jednak mnie ^^"

_________________
Image

I ATE MY WAY THROUGH A DINOSAUR! ~(@A@)~


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Temat postu: Re: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 3 Cze 2014, o 16:49 
Offline
King
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2007, o 12:08
Posty: 2053
Miejscowość: Imil
Mi udało się kiedyś wbić 13 (a może to był 12) lvl Garetem i Isaacem w Sol Sanctum, trochę to trwało, gdy zbierało się po 5 expa za walkę, ale po stoczeniu tych kilkuset (a może tysięcy) walk cały ekwipunek wypełnił się Oil Dropami, Herbami etc. Zawsze to jakiś wyczyn.
Z tymi ograniczeniami na bossa to różnie (bo Mia na starcie do Saturosa ma 11 bądź 10 :P ), ale dużo losowych walk jest w międzyczasie, a uciekanie przed wszystkimi jest wyjątkowo nużące.
Co do djinnów, to trzeba ogarnąć jaka jest dokładnie ich minimalna ilość i ruszać do dzieła.
100 %, czyli Dullahany, Deadberdy i inne wraz z limitem czasowym? Kurczę, zawsze kręciło mnie granie jak najdłużej, a nie jak najkrócej (przynamniej w przypadku jRPGów).
Naked Challenge brzmi najciekawiej, sama psyenergia i pięści, dzięki różnym zdolnościom typu Protect, Resist nie powinno to być nie do wykonania, a poziom trudności znacząco wzrasta.

Sugestia ode mnie - 99 lvl w Sol Sanctum :P
Z wymienionych najbardziej podoba mi się Naked Challenge. Ewentualnie 99 lvl w Sol Sanctum (ale wtedy licznik czasu gry by nie wytrzymał, ani normalny gracz).

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Temat postu: Re: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 4 Cze 2014, o 17:48 
Offline
Sorcerer
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Cze 2008, o 17:33
Posty: 238
Miejscowość: Nieskończone Miasto
Jakim cudem wbiłaś level wyższy niż 5? Przecież w Sol Sanctum potworki kończą się w pewnym momencie....
Czyżbym cały ten czas żył w kłamstwie? .c.

Nie wiem czy można je kupić tak od razu, ale mógłby tu pomóc itemek umożliwiający odpędzenie stworów... Sacred Feather chyba?

Można rozwiązać problem Mii (a nawet i Ivan'a) robiąc kolejne wyzwanie które teraz mi przyszło do głowy - Last Man Standing. Będąc już w Sol Sanctum doprowadzamy do śmierci Gareta i Isaac'a... I tak przechodzimy grę. Jednoosobowe wyzwanie w połączeniu z, np. Naked Challenge, może naprawde urozmaicić grę. Gdyby z takich czy innych względów reszta teamu nam zmartwychwstała zawsze można proces powtórzyć. I tak do Fusion Dragona.
Z jakiegoś powodu bawi mnie wizja nastoletniego Isaac'a ratującego świat od zagłady w towarzystwie trzech trucheł ciągniętych po ziemi na sznurze :D

99? W Sol Sanctum?? Kobieto, chyba chcesz nas tu pozabijać. Nawet cisnąc z fps 5000 na VBA trwałoby to pare tygodni... Proces mumifikacji w gratisie .c.

_________________
Image

I ATE MY WAY THROUGH A DINOSAUR! ~(@A@)~


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Temat postu: Re: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 4 Cze 2014, o 19:10 
Offline
King
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2007, o 12:08
Posty: 2053
Miejscowość: Imil
W Sol Sanctum obowiązuje limit expa dla Jenny (około 3 lvl). Uśmierć Jennę, a Garet i Isaac będą mogli swobodnie expić.
Tak, Sacred Feather, eventualnie psyenergia Avoid, tylko że ona zmniejszają a nie eliminują całkowicie losowe walki.
O ile Naked Challenge rzeczywiście urozmaiciło by grę, to chodzenie tylko jedną osobą zaczęło by nużyć (nie lubię gdy potwory atakują dłużej ode mnie).

Isaac ciągnący trzy truchła na sznurze :lol:

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Temat postu: Re: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 5 Cze 2014, o 15:56 
Offline
Sorcerer
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Cze 2008, o 17:33
Posty: 238
Miejscowość: Nieskończone Miasto
Wooh, o takich cudach to ja jeszcze nie słyszałem @.@
W sumie szkoda, zawsze chciałem zobaczyć czy Jenna ma jeszcze coś do zaoferowania w Sol Sanctum, np. fume.

No co? Trening lepszy niż bieganie z oponą :D
Swoją drogą, w Dragon Quest IX: Sentinels of the Starry Sky, gdy postać z drużyny ginie, do momentu wskrzeszenia, po mapie świata lata za nami maleńka trumienka...

_________________
Image

I ATE MY WAY THROUGH A DINOSAUR! ~(@A@)~


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Temat postu: Re: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 6 Cze 2014, o 14:33 
Offline
King
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2007, o 12:08
Posty: 2053
Miejscowość: Imil
Przypomniało mi się jak ktoś kiedyś pisał na forum, o tym, że używanie Wish/Aury psuje przyjemność czerpaną z walk z bossami. Jest w tym sporo prawdy, walka z Saturosem na początku, gdzie trzeba leczyć jednostki, a nie wszystkich naraz jest o wiele ciekawsza niż te późniejsze (a może znowu jest to zasługa genialnego sountracka).
Zatem wyzwanie polegać będzie na przejściu gry, bez korzystania z Wish/Aury. Nie sprawia to, że gra jest niemożliwa do przejścia, a znacznie zwiększa satysfakcję z gry.

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Temat postu: Re: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 14 Cze 2014, o 12:44 
Offline
Sorcerer
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Cze 2008, o 17:33
Posty: 238
Miejscowość: Nieskończone Miasto
W sumie też nad tym myślałem.

ok, nowe:

- The wishing time is over - nie używamy Wish'a/Aury.
- Drug Addict - oporowo narkotyzujemy się lakami, magia leczenia nie jest dozwolona

_________________
Image

I ATE MY WAY THROUGH A DINOSAUR! ~(@A@)~


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Temat postu: Re: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 17 Cze 2014, o 06:58 
Offline
King
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2007, o 12:08
Posty: 2053
Miejscowość: Imil
Można pójść o krok dalej i przerzucić się z używania psyenergii na korzystanie z Oil Dropów i innych tego typu gadżetów (w tym używanie ekwipunku, jednak tutaj przeszkadza znacznie niszczenie się broni/zbroi, a komu chce się chodzić ciągle do miasta by je naprawić).

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Temat postu: Re: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 19 Cze 2014, o 17:13 
Offline
Sorcerer
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Cze 2008, o 17:33
Posty: 238
Miejscowość: Nieskończone Miasto
Byłoby to lepsze jako dodatek do walki bez magii. Z racji że Oil Drop, Bramble Seed i inne zdobyć można tylko z walk, byłoby to ciężkie zadanie.

_________________
Image

I ATE MY WAY THROUGH A DINOSAUR! ~(@A@)~


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Temat postu: Re: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 19 Cze 2014, o 21:20 
Offline
King
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2007, o 12:08
Posty: 2053
Miejscowość: Imil
Walka bez magii daje niewątpliwą okazję wypakowania postaci za pomocą djinnów. Skoro i tak się z nich nie korzysta to można bohaterom wcisnąć takie klasy, które dadzą im najlepsze staty (czytaj: najlepsza klasa dla Mii, reszcie jakie się uda). Poza tym denerwuję mnie anemiczność Gareta, można by mu poświęcić parę djinnów Jupitera co by się chłopinie zebrało trochę agility. Swoją drogą jest jakiś sposób na zwiększanie elemental power? Jeżeli tak, to można by podpakować jedną postać aby bonusy przez nią dawane (Impact, Ward, Resist, etc.) były jak największe (chyba, że używanie takich psyenergii byłoby oszukiwaniem).

Czy Bramble Seed i Oil Drop skalują się od elemental power? Czy Garet najmocniej uderzy Oil Dropem czy to im wszystko jedno?

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Temat postu: Re: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 27 Cze 2014, o 14:50 
Offline
Sorcerer
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Cze 2008, o 17:33
Posty: 238
Miejscowość: Nieskończone Miasto
Wooh, to już wyższa szkoła jazdy. Wydaje mi się że nie ma to znaczenia. Elemental Power liczy się przy psynergii i... tyle? Gram w GS'a już zbyt "odruchowo" żeby to zauważyć.

Elemantal Power (o ile się nie mylę) zwiększają tylko summony.

_________________
Image

I ATE MY WAY THROUGH A DINOSAUR! ~(@A@)~


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Temat postu: Re: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 27 Cze 2014, o 16:17 
Offline
Paladin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 1 Maj 2007, o 14:49
Posty: 325
Widziałam serię filmów na youtubie z FFVII, w którym to całą grę gość przechodził grę 1/2 postaciami, bez przedmiotów, summonów czy ekwipunku.

https://www.youtube.com/watch?v=0d0Ly3PGF5M

Podziwiam ludzi xD'

A gdyby tak przejść grę samym Garetem, bez ulepszania broni? :D

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Temat postu: Re: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 27 Cze 2014, o 18:14 
Offline
King
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2007, o 12:08
Posty: 2053
Miejscowość: Imil
W Golden Sunie (w przeciwieństwie do Finala) jest o wiele łatwiejsza sprawa z statusami. Są one znacznie mniej uciążliwe (nie ma sytuacji typu: spotykam Malboro i ginę - czasem przez takie akcje pół godziny gry/expienia w FFX szlag potrafił trafić). Paraliż trwa zawsze jedną turę (chyba, już nie pamiętam takich niuansów), a nawet jak dwie to i tak nic nie zmieniało (lepsze czekanie niż tracenie rundy na leczenie), blokada psyenergii też nie jest wielkim obciążeniem (nie mówiąc o tym, że potwór i tak ma mierne szanse na nałożenie nam tego statusu), obniżenie obrony nie wpływa znacząco. Dellusion - bardzo rzadko zdarzało mi się usuwać ten status (chyba bardziej z nudów niż potrzeby). Nie zmienia on nic.

Chociaż może jedynym zaklęciem potrafiącym potężnie namieszać jest Djinn Storm, wprawdzie nie taki efekt jak Mad Breath, ale albo summon kamikadze albo 3/4 HP odpada. Jednak i tak te zaklęcie mają tylko dwa bossy, a nie randomowy potwór, który może zrujnować rozgrywkę. Już nie mówiąc o tym, że jak zginiemy w GSie to i tak żyjemy. W Finalu tak łatwo nie ma. Ogólnie powinno być wprowadzone ograniczenie - giniesz -> tracisz doświadczenie.

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Temat postu: Re: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 28 Cze 2014, o 08:48 
Offline
Paladin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 1 Maj 2007, o 14:49
Posty: 325
Nie przypominaj mi. Teraz mam problem z przejściem FF X, bo potwory mogą mnie zaspamować kilkoma atakami. Albo taki problem miałam w FFIV DS, gdzie w ostatniej lokacji potrafiły mnie tak ubić dwa potwory, rzucając dwa mega silne ataki pod rząd. I tak, miałam też niemiłą przygodę z Malboro.

Ale fakt, w GSie sprawa ze statusami jest prosta

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Temat postu: Re: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 28 Cze 2014, o 09:05 
Offline
King
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2007, o 12:08
Posty: 2053
Miejscowość: Imil
Nawet mając te 9999 HP przy Mad Breath traci się 2500 HP na turę, 4 rundy i śmierć, a nic się nie da zrobić ze względu na Berserk (a żeby było ciekawiej to jeszcze Darkness, super). Może oprócz Malboro to jeszcze Tonberry był podobnie chorym przeciwnikiem (ale tu przynajmniej można było uciec, Malboro na starcie używa ataku).
Grałaś może w FFV? Jest tam taka fajna niespodzianka pt. "Shinryu", przechodzisz sobie normalnie lokację, chcesz wziąć skarb ze skrzynki, a w środku mega boss, który zabija jednym atakiem.

Mimic w Golden Sunie się przy tym chowa. Zresztą nawet ciekawiej było, gdy zamiast normalnej skrzynki pojawiał się mimic, zawsze to trochę expa, a nagrodę chyba i tak się dostaje (a może nie). Zastanawia mnie tylko to, czym one są. Zmutowane skrzynki po dostaniu kamieniem psyenergii? Super maszyna (to sprawiałoby, że technologia w GSie jest o wiele bardziej rozwinięta niż na to wygląda).

Gra wyłącznie Garetem? Czemu nie, wprawdzie nie jest to postać, którą darzę szczególną sympatią, ale ma ciekawy arsenał psyenergii.

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Temat postu: Re: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 28 Cze 2014, o 12:27 
Offline
Sorcerer
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Cze 2008, o 17:33
Posty: 238
Miejscowość: Nieskończone Miasto
Dobrały się jak w korcu maku :D Jedyne co zachęca mnie do zapoznania sie z FF to ten gif:
http://i2.kym-cdn.com/entries/icons/ori ... o4_500.gif

Technologia w GS'ie jest od początku do końca, na prawie każdym kroku. Aż trudno uwierzyć że zauważyłem to dopiero przy DD. Moim zdaniem Djinn - mech. Podobnież niektóre summony ( Boreas z DD pls ). Jest Mimic, Dullahan, Anemos które OD TAK sobie odleciało.

_________________
Image

I ATE MY WAY THROUGH A DINOSAUR! ~(@A@)~


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Temat postu: Re: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 28 Cze 2014, o 16:16 
Offline
King
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2007, o 12:08
Posty: 2053
Miejscowość: Imil
Słusznie. Szósta odsłona jest jedną z najlepszych (o ile nie najlepszą). Suplex na Phantom Trainie - genialny, a to zaledwie jeden z tysięcy ciekawych momentów. Jako gra na starej konsoli za nic ma pozbawione sensu podniesienie pociągu, walkę w powietrzu (spadając) przez kilkanaście minut (z pełną koordynacją ruchową).

Djinn to raczej psyenergia w skondensowanej formie, twór alchemii. Dullahan jest zaklętą zbroją, a trudno mówić o technice opisując zwykłą zbroję (która też nabyła ciekawszych zdolności pod wpływem alchemii). Anemos latało ze względu na potężne pokłady psyenergii Jupitera.
Boreas rzeczywiście odbiega trochę (maszynka rozdrabniająca lód). Poza tym Daedalus może korzystać z rakiet. Ewentualnie można do tego dołączyć Ramsesa, ale ten wygląd raczej wygląda mi na nieudolność twórców.

Nawiązując do Dullahana, Sentinel jest podobny w formie do niego, Valukar jest obdarzonym mocą potworem, jakich wiele w Weyard. Czym jednak jest Star Magician? Zwykły potwór, czy może skorumpowany adept, który po zobaczeniu tablicy postanowił jej chronić i takie tam (przywiązanie podobne jak Gollum <-> pierścień).

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Temat postu: Re: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 10 Lip 2014, o 17:41 
Offline
Sorcerer
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Cze 2008, o 17:33
Posty: 238
Miejscowość: Nieskończone Miasto
Tyle pytań, tak wiele dziur w fabule. Cóż, możemy albo czekać do umarłego na GS4 (zakładając że twórcy zrobią ją lepiej niż DD) albo zabrać się znów za fanfic. Byłoby zabawnie. Mamy już przecież wyjaśnienie czym jest Dullahan, dlaczego Sheba spadła z Anemos... :D

Z jednej strony to fakt, Djinny teleportują się, wzywają elementarne moce etc. Ale sama juz nazwa zastanawia. D-jinn. Digi-nn? Może to przez wyrośnięcie na Digimonach, ale nie daje mi ta nazwa spokoju.

_________________
Image

I ATE MY WAY THROUGH A DINOSAUR! ~(@A@)~


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Temat postu: Re: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 11 Lip 2014, o 07:41 
Offline
King
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2007, o 12:08
Posty: 2053
Miejscowość: Imil
Zrobienie fanfica to całkiem dobry pomysł. Zawsze ciekawie poczytać fanowskie wytłumaczenia zagadkowych kwestii z gry.
Ktoś gdzieś pisał o istocie słowa djinn (chyba Kraden), ale nie chce mi się teraz przekopywać kilkuset stron postów, by to odnaleźć.
Djinny się teleportują?
Przepraszam za kolejne nawiązanie do FF, ale djinny mogą być tym samym co esper w świecie FFVI, istotami (w FF akurat wcześniej byli ludźmi), które po dotknięciu olbrzymią dawką magii (psyenergii) same stały się istotami magii (psyenergii).

_________________
Image


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Temat postu: Re: Langweilig, czyli utrudniamy sobie życie!
PostWysłany: 11 Lip 2014, o 17:35 
Offline
Sorcerer
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Cze 2008, o 17:33
Posty: 238
Miejscowość: Nieskończone Miasto
Szczególnie gdy piszą je tak powaleni ludzie jak my :D Ah te spin-offy~
Może nie tyle teleportują, co zmieniają w czystą energię i przenoszą w ten sposób. Mam tu na myśli "wejście" Djinnów w postaci oraz ich pojawianie się znikąd w walce/na mapie (DD).

_________________
Image

I ATE MY WAY THROUGH A DINOSAUR! ~(@A@)~


Góra
 Profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 29 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group